17 lutego 2020

Jakie tendencje określą modę w przyszłości?

Niektóre z nich obecne są już od kilku sezonów, inne dopiero nieśmiało zaczynają się pojawiać. Jak będzie wyglądać moda przyszłości?  Kondycja świata, społeczne nastroje, globalne nadzieje i kryzysy egzystencjalne w dużym stopniu wyznaczą jej kierunek. Mówiąc krótko: będzie inaczej. Co się zmieni? Przede wszystkim nasze podejście do kupowania. Zobaczcie jakie tendencje zdominują przemysł fashion już niedługo.

1. Ekologia i odpowiedzialność

Przyszłość mody rysuje się w zielonych barwach. Przemysł odzieżowy – jeden z największych trucicieli Matki Ziemi, powoli zdaje sobie sprawę z nowych standardów i wymagań. Działania na rzecz środowiska, które jeszcze do niedawna były uznawane za gest dobrej woli producentów, dziś stają się koniecznością, jeśli tylko chce się pozostać na rynku. Ekorewolucja zdefiniuje kształt mody następnych lat, a może nawet i dekad, a także sprawi, że zaczniemy myśleć o szeroko rozumianej odpowiedzialności. Już teraz klienci na całym świecie chcą wiedzieć, jak powstają ich ubrania. Często jednak odpowiedź na pytanie #whomademyclothes okazuje się szokiem i powodem narastających wyrzutów sumienia (azjatyckie fabryki wykorzystujące pracowników). Transparentność produkcji ma być odpowiedzią na problemy sektora, które przez wiele lat były zamiatane pod dywan: shipping, sweatshopy czy mobbing. Trendy proekologiczne, a także wizja geokatastrofy, wpłyną bezpośrednio także  na elementy garderoby, które będziemy chcieli kupować. Więcej o tym TUTAJ.

2. Vintage

Minioną dekadę z całą pewnością można określić jako czas, w którym królował streetwear. Pojęcie luksusu nabrało nowego znaczenia i zaczęło być przywoływane głównie w kontekście takich marek jak Balenciaga, Vetements czy Off-white. Dlatego właśnie ogromnym zaskoczeniem były słowa Virgila Abloha, właściciela i dyrektora kreatywnego Off-white oraz ojca mody ulicznej w kształcie, jaki znamy obecnie, zapowiadające rychłą śmierć streetwearu. Abloh w wywiadzie dla Dazed powiedział: “Jest tyle świetnych ubrań w vintage shopach. Myślę, że odejdziemy od kupowania całkiem nowych rzeczy i wrócimy do staroci”. Prognostycy i trendwatcherzy mają podobne zdanie. Szacują, że do 2023 roku wartość rynku odzieży vintage wzrośnie aż dwukrotnie. Ślady nowych trendów konsumenckich dotarły również na czerwony dywan. Podczas ostatniej ceremonii wręczenia Oscarów niektóre z gwiazd, miały na sobie właśnie kreacje vintage: Margot Robbie i Claudia Schiffer pojawiły się w sukniach Chanel sprzed kilku dekad, z kolei Lily Aldridge wybrała projekt Ralpha Laurena.

3. Gender fluid

Moda płciowo płynna to trend, który zdominował ostatnie sezony. Do najważniejszych przedstawicieli tej tendencji z pewnością można byłoby zaliczyć: Harrego Styles, Billyego Portera i Timothee Chalemeta. Wszyscy trzej panowie znaleźli się w zestawieniu portalu Lyst “Year in Fashion”, wybierającym najbardziej wpływowych ludzi świata mody ubiegłych 12 miesięcy. To znak, że rozpoczyna się rewolucja, której zadaniem będzie unicestwienie binarności płciowej. Mówiąc w skrócie: chodzi o wolność i zanik sztucznych podziałów. “Jeśli jakieś ubranie mi się podoba, czemu mam go nie założyć tylko dlatego, że jest określane jako damskiej. Pieprzę to” –  tłumaczył Styles w jednym z wywiadów.

Początków gender fluid można dopatrywać się streetwearze. To własnie marki reprezentujące modę uliczną jako pierwsze zlikwidowały w swoich kolekcjach podział na płcie. Działanie początkowo miało charakter feministyczny. Obszerne bluzy z kapturem i za duże koszulki mogły nosić zarówno panie, jak i panowie. Kobiety w ten sposób zakrywały atrybuty swojej płci i stawały się bardziej “męskie”. Jednak pod koniec ostatniej dekady tendencja zaczęła wyraźnie się odwracać. Mężczyźni czerpiący garściami z kobiecej garderoby wkroczyli na salony. W gender fluid nie chodzi jednak o upodobnienie się do płci przeciwnej, a o to, by wyglądać tak, jak w danej chwili ma się ochotę. To, co męskie łączymy więc z tym, co kobiece i odwrotnie. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w przyszłości przy wyborze ubrań przestaniemy kierować się sztucznym “normami” społecznymi, zaczniemy natomiast bawić się wizerunkiem.

4. Decentralizacja

Do niedawna: Nowy York, Londyn, Paryż i Mediolan. Dziś: Sztokholm, Kopenhaga, Tokio, Szanghaj i wiele, wiele innych. Skostniałemu podziałowi na cztery stolice mody coraz głośniej mówimy Arrivederci! Zaczynamy natomiast doceniać świeżość i lokalną produkcję. Jeszcze jakiś czas temu, zdolni projektanci z całego świata marzyli, by pokazywać swoje kolejce na wybiegach jednej z modowych metropolii. Porzucali więc rodzinne strony i wyjeżdżali. Teraz wracają, bo dawne stolice stają się przereklamowane, zbyt tłoczne i po prostu nieciekawe. To, jak ważnym zjawiskiem jest decentralizacja, można było zaobserwować podczas ostatnich miesięcy. W niedalekiej przeszłości New York Fashion Week dyktował trendy i pokazywał, co we współczesnej modzie piszczy. W tym roku na wybiegach wiało nudą. Jedynym pokazem, który przykuł uwagę mediów, okazał się ten Marca Jacobsa. Pozostałe? Zmieszały się ze sobą i przeszły bez echa. Dla porównania – przez ostatnie sezony niesamowitym zainteresowaniem cieszą się skandynawskie marki. Kopenhaski Fashion Week przyciągnął crème de la crème modowego świata. (Jeśli chcecie poczytać więcej o modzie Europie Północnej zapraszam TUTAJ.) Ponadto, prognostycy zapowiadają, że rok 2020 będzie należał do Japonii, która przez organizację XXXII Letnich Igrzysk Olimpijskich, zwróci na siebie uwagę, nie tylko fanów sportu. Na topie będą również tamtejsi projektanci.

Przeczytaj również

  • view more
    23 maja 2019

    Pokłóćmy się o modę…

    Zgaduję, że nie jestem jedyną osobą, na którą nie raz popatrzono z pobłażaniem, gdy w tak zwanym towarzystwie powiedziała, że zajmuje się modą. No cóż… trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, moda od dawna nie cieszy […]

    Read more

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

FOLLOW ME