25 lipca 2019

Czy projektujemy świat bez seksu?

„Sex is overrated” nie tak dawno wyznało QueQuqlity za pomocą nowej kolekcji ubrań i gadżetów, a potem upomniało „Don’t belive the slogans”. Or maby?

 

Ostatnio, jadąc samochodem i słuchając radia natrafiłam na newsa prowokującego do myślenia. Brzmiał on mniej więcej tak: Japończycy nie chcą już uprawiać seksu! Jeden na czterech dorosłych nigdy w życiu tego nie robił. Co więcej, taki stan rzeczy wcale ich nie zasmuca. Po prostu mają w życiu inne priorytety, a sam seks nie jest dla nich istotny. Musicie przyznać, że brzmi to zarazem idealistycznie, jak i niepokojąco… Bo jeśli wierzyć naukowcom, według których Japonia wyprzedza resztę świata o co najmniej 20 lat, to około 2039 roku także i co czwarty Europejczyk będzie skłonny do podobnego wyznania. Niemożliwe – pomyślałam na początku. Ale ziarno niepewności w mojej głowie zakiełkowało i zaczęłam się zastanawiać…

Podróż do przyszłości

Japońska kultura należy do jednej z najbardziej rozwiniętych, nie ma ku temu wątpliwości. Pisząc to, nie mam jednak na myśli jedynie supernowoczesnych, cienkich jak kartka papieru telewizorów czy też lodówek, które wcześniej niż człowiek wiedzą, że ten za chwile będzie miał ochotę na pomidora. Tamtejsze społeczeństwo żyjąc w świecie „z przyszłości” zaczyna myśleć jak ludzie „z przyszłości”. Tym oto sposobem śmiało możemy postawić tezę, że trendy społeczne, które w Japonii już na dobre się zadomowiły u nas dopiero raczkują albo jeszcze nie widać ich na horyzoncie.  No i rzeczywiście, powracając do myśli przewodniej, raczej niewielu Polaków, Francuzów czy Anglików zdobyłoby się na deklarację seksualnej abstynencji od tak, w imię samorealizacji. Kompletna abstrakcja, można pomyśleć. Ale czy na pewno? A może jest to wizja całkiem niedalekiej przyszłości, której zapowiedzi są widoczne już dziś?

Co się zmieniło?

Bo przecież wystarczy rzucić okiem na ulice miast… Liczba plakatów, na których roznegliżowane dziewczyny reklamowały właściwie wszystko – od warsztatu samochodowego, po ubezpieczenie na życie – w ostatnim czasie drastycznie zmalała. Lata dwutysięczne epatowały dosłowną seksualnością. Czyżby reklamodawcy poszli po rozum do głowy i powiedzieli głośne veto? Wydaje się, że tak, ale co nimi kierowało? Cóż, na pewno nie było to wspaniałomyślne posunięcie motywowane nagłym powrotem zagubionej na chwilę moralności. Przyczyna jest prosta i o wiele bardziej pospolita – wszechmogące wskaźniki sprzedażowe. Kampanie o jakich mowa stopniowo zanikają, bo nie przynoszą już oczekiwanych rezultatów. Można powiedzieć nawet, że ich efekt jest całkiem odwrotny do zamierzonego. Zamiast zachęcać, kusić i nęcić, powodują raczej uśmiech politowania i dreszcz zażenowania u potencjalnych konsumentów. Nagość przestała się sprzedawać, bo już nikogo nie dziwi. Idąc tym tropem łatwo dojść do wniosku, że „seks is overrated” i to bardziej niż się nam wydaje…

Trend skrojony na miarę

Gdzie jeszcze możemy dopatrywać się zmian w sposobie myślenia o seksie? Przemysł ubraniowy jest zdecydowanie jednym z najszybciej reagujących na wszelkie zmiany społeczne. Transformacja myślenia o cielesności wpływa na zmianę zapotrzebowania konsumentów. W jaki sposób? Pierwszym etapem powstania kolekcji zawsze jest rozpoznanie trendu i dokładne zdefiniowanie go. Długo przed początkowymi szkicami projektanci, bazując na pracy trendwatcherów, własnej obserwacji środowiska i badaniu zachowań klienta docelowego starają się stworzyć najbardziej prawdopodobne scenariusze przyszłości. Pozwala to zdecydować, jakie ubranie będziemy skłonni kupić za kilka miesięcy czy nawet rok. Tu liczy się wszystko: kolor, krój, materiał. Dokładna analiza galopujących zmian gospodarczych, politycznych, ekonomicznych, a przede wszystkim społecznych sprawia, że domy mody, a na dalszym etapie popularne sieciówki, podsuwają nam pod nos to, czego podświadomie pragniemy, po to byśmy otworzyli przed nimi nasze portfele. I chociaż dla niektórych wszytko to brzmieć może jak zabawa we wróżkę, to sprawa jest o wiele poważniejsza. Podczas analiz trendwatcherzy wykorzystują wszystkie możliwe informację, ważne jest nawet to co jemy, jakie oglądamy seriale i jakie czytamy książki. W konsekwencji to my sami projektujemy swoje ubrania. Designerzy i trendwatcherzy jedynie patrzą na nas z dystansu i prowadzą badania. Cóż jesteśmy bardzo przewidywalni.


BALENCIAGA PRE-FALL 2019

Od kiedy dyrektorem kreatywnym włoskiego domu mody został gruziński projektant Demna Gvasalia zmieniło się niemal wszytko. Nowa Balenciaga stawia na unisex, pokazuje siłę i środkowy palec w stronę seksualnych dosłowności. Jeśli miałabym wskazać projektanta, który rozpoczął zabawę w okrywanie europejskich ciał byłby to Demna i chwała dla niego.


PRADA FALL 2019 READY-TO-WEAR

Power girl look rządzi na wybiegach Prady. Krótkie fryzury, spięte włosy – androgeniczność w całej pełni.


LOEWE SS 2019 READY- TO-WEAR

Tym razem kolekcja letnia, a więc taka, która idąc za schematami powinna ciało odsłaniać. Loewe, wykorzystując naturalne tkaniny stawia na wielowarstwowość i osłania swoje modelki niemal całkowicie. Zwróćcie uwagę na masywne, sznurowane kołnierze, które zakrywają dekolty.


Czy projektujemy świat bez seksu?

Odpowiedź brzmi tak. Masz w swojej szafie spódnice midi, coraz częściej nosisz długie sukienki i upodobałaś sobie golfy? To całkowicie naturalne. Rewolucja seksualna w latach 60. rozebrała kobiety, skróciła im sukienki i przyodziała w mini. Dziś także mówi się o rewolucji, widocznej choć mniej radykalnej i na pewno nie tak kontrowersyjnej. Trzecia fala feminizmu zakrywa to, co niegdyś zostało odsłonięte – uda, brzuchy, gołe pępki. Na wybiegach już od kilku sezonów dominują stylizację pokrywające ciało niemal całkowicie (pojawiają się nawet rękawiczki, kominiarki czy grube bawełniane rajstopy). Kalendarz świata high fashion wyprzedza rzeczywisty o rok. Można zatem traktować wizję z wybiegów proroczo.

 


VALENTINO SPRING 2019 READY-TO-WEAR

Na koniec letnia kolekcja Valentino, która czarnymi total lookami udowadnia po raz kolejny, że mniej znaczy więcej. Płaskie obuwie w połączeniu ze zwiewnymi maxi sukienkami daje poczucie komfortu.


Sex na europejskich wybiegach już od dawna jest overrated, w sklepach i na ulicach też zaczyna być go już coraz mniej. Japoński ascetyzm jest więc o wiele bliższy niż mogłoby się wydawać. QueQuality, choć porozumiewawczo mruga do nas okiem ma wiele, wiele racji.

Przeczytaj również

  • view more
    17 sierpnia 2019

    5 MODNYCH DODATKÓW Z POLSKĄ METKĄ

    Pod koniec  lat 90. Polskę zalało niebezpieczne zjawisko fast foodów. Dziś już każdy z nas wie, że nie możemy siedem dni w tygodniu żywić się w McDonaldzie, bo wpływa to niekorzystnie na nasze zdrowie i […]

    Read more

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

FOLLOW ME